Karolina Kwaśniak opowiada o szkole aktorskiej i początkach kariery w USA. „To nie sprint, to maraton”

Początki Zanim jednak przeniesiemy się do słonecznej Kalifornii, wróćmy do czasów, gdy Kwaśniak miała inną wizję swojej przyszłości. W wieku 12 lat zaczęła się uczyć śpiewu operowego i to właśnie z muzyką wiązała swoje plany. W czasie uczęszczania do szkoły muzycznej kształciła się u profesor, która podcinała jej skrzydła nieprzyjemnymi komentarzami i nastawieniem. Był to […]

Apr 3, 2025 - 14:19
 0
Karolina Kwaśniak opowiada o szkole aktorskiej i początkach kariery w USA. „To nie sprint, to maraton”

Początki

Zanim jednak przeniesiemy się do słonecznej Kalifornii, wróćmy do czasów, gdy Kwaśniak miała inną wizję swojej przyszłości. W wieku 12 lat zaczęła się uczyć śpiewu operowego i to właśnie z muzyką wiązała swoje plany. W czasie uczęszczania do szkoły muzycznej kształciła się u profesor, która podcinała jej skrzydła nieprzyjemnymi komentarzami i nastawieniem. Był to jeden z czynników, dzięki którym Kwaśniak uświadomiła sobie, że śpiew nie jest tym, co chce robić zawodowo. Uczyłam się z innymi osobami i widziałam różnicę w tym, jak one umieją wyrazić siebie i czują się komfortowo. Ja miałam wrażenie, że to nie jest do końca moje. Zmieniła więc kierunek i podjęła studia na kierunku Produkcja Muzyczna. To tam poznała Roberta Kamyka, dziennikarza i wykładowcę. Aktorka opowiedziała o ćwiczeniu, które Kamyk zorganizował studentom – mieli wybrać swój najbardziej szalony cel. Kwaśniak wyobraziła sobie, że kończy szkołę aktorską. Mówiłam o krokach, które by mnie tam doprowadziły. Na samym końcu Robert zadawał każdemu pytanie: „Co powstrzymuje cię, żeby to zrobić?”. Zdałam sobie sprawę, że nic – oprócz mnie samej.

Warsztat teatralny ZAR Intense ’23, Instytut im. J. Grotowskiego, PL 2023

Wspomniany na wstępie seans Tamtych dni, tamtych nocy odbył się rok później. Dzieło Guadagnino nie mogło wyjść jej z głowy, zaczęła zatem czytać na jego temat. Odkryła wtedy, że Chalamet uczył się w Nowym Jorku. Wydarzenia z poprzednich miesięcy sprawiły, że postanowiła postawić wszystko na jedną kartę i wyjechać do USA. Był moment, w którym zapytałam siebie: co, jeśli nie aktorstwo? Nic innego nie daje mi takiego dostępu do emocji i satysfakcji. Mając wsparcie rodziców, pojechałam do Nowego Jorku na trwający 7 tygodni kurs aktorski i było to niesamowite przeżycie. Na końcu wiedziałam, że to jedno z najlepszych doświadczeń w moim życiu i że na 100% idę w aktorstwo. 

Kwaśniak po powrocie z Nowego Jorku w ramach pracy dyplomowej zrealizowała teledysk, który wyreżyserowała i napisała (a przy tej okazji poznała swojego obecnego partnera, operatora), a na studia magisterskie aplikowała już do USA. Dlaczego nie do szkoły teatralnej w Polsce? Wpływ na to miały na pewno kiepskie doświadczenia z wykładowczynią z poprzedniej uczelni i obawy, w jaki sposób byłaby traktowana. Bałam się studiów aktorskich w Polsce – potrzebowałam miejsca, które buduje pewność siebie i poczucie wartości, a nie je tłamsi. W USA wykładowcy byli ciekawi mnie jako artystki, moich poglądów i zainteresowań.

Nauka i praca w LA

Żeby zwiększyć swoje szanse na studia w USA i dodać wpisy do CV, spędziła lato na występach w etiudach i reklamach. Bez agenta, bo – jak zauważa – miała w Polsce trudność, by znaleźć kogoś, kto wziąłby pod swoje skrzydła osobę bez szkoły teatralnej. Łatwiej było z agencjami reklamowymi. Ostatecznie się udało – Kwaśniak dostała się na uczelnię California Institute of the Arts w LA. Czy studia w USA – na które ostatecznie zdecydowała się po tygodniach przemyśleń, co dziś nazywa najlepszą decyzją w życiu – były dla niej bezpiecznym środowiskiem? Kwaśniak potwierdza, choć jednocześnie zastrzega: Nie wiem, jak przeżyłam te trzy lata i jak człowiek może tyle robić, śpiąc tak mało. 

Klatka z filmu krótkometrażowego “Untangling”, reż. Hania Pikulska, PL/GB 2023
Klatka z filmu krótkometrażowego „Untangling”, reż. Hania Pikulska, PL/GB 2023

Co podobało jej się szczególnie? Byliśmy traktowani jak dorośli ludzie. Praca była naszą odpowiedzialnością – jeśli jej nie wykonywaliśmy, to my na tym traciliśmy i nikt nie ciągnął nas za rękę. Oczekiwano od nas profesjonalnego podejścia do zawodu. Wybrałam wyjątkową szkołę – miała wydziały teatru, filmu, sztuki, literatury i tańca. Ideą było, żeby wrzucić tych wszystkich artystów w jedno miejsce i pozwolić, by współtworzyli. Szkoła była nastawiona na to, byśmy jako artyści nie byli jedynie przedmiotem dla reżysera, lecz sprawczymi osobami. Wybrałam ją, bo szczyciła się rzeczami, które mnie interesują – to eksperymentalne, bardzo liberalne miejsce, które pozwala na dużo. Teatr ruchu, teatr tańca, praca z innymi artystami, interdyscyplinarność. Przy wspólnych projektach można uczyć się od innych.

Kwaśniak opowiada, że w przypadku studiów w USA można podejmować projekty poza uczelnią, ale z powodu wizy jedynie non-profit. Podczas szkoły została obsadzona w trzech szkolnych produkcjach teatralnych i dyplomie choreograficznym (które były swoistym dodatkiem do studiów), a na trzecim roku zaczęła także brać udział w filmach studenckich. Dziś chętnie podejmuje się pracy zarówno na deskach teatru, jak i na planie (oraz głosowej). Dla mnie to są różne formy sztuki i zupełnie inne doświadczenia. Chciałabym po prostu robić rzeczy, które niosą wartość.

Nasza rozmowa schodzi na to, jak dużym plusem filmu jest to, że może go obejrzeć każdy, i to bez względu na to, ile lat od premiery minęło. Wspominamy Babilon Chazelle’a  i monolog Brada Pitta o tym, że aktor jest w zasadzie nieśmiertelny. Jak więc Kwaśniak dąży do tej aktorskiej nieśmiertelności? Aktorka opowiada, że wciąż uczęszcza na castingi, bywa na planach i gra w sztukach teatralnych. Śledzi portale castingowe, by być na bieżąco. Marzy jednak o większych rolach, dlatego szuka agenta. Pozostaje także kwestia związków zawodowych funkcjonujących w USA, bez których nie można zrealizować konkretnych filmów. Na razie Kwaśniak skupia się zatem na tych mniejszych projektach, optymistycznie patrząc w przyszłość i ciężko pracując – nie jest bowiem tak, że mieszkanie w LA jest równoznaczne z otwartymi wszędzie drzwiami i wielką sławą. To lata pracy. W LA jest dużo projektów niezależnych i filmów studenckich. Ważne jest to, by iść krok po kroku. To nie sprint, to maraton. Ten zawód wymaga bardzo dużo cierpliwości i ciągłej pracy. Nawet jeśli nie ma się projektów, trzeba trenować i robić coś, co pozwoli rozwijać się artystycznie. Nie jest tak, że ta praca kończy się po wyjściu z planu czy z teatru. 

Klatka z filmu krótkometrażowego „Change of Heart”, reż. Jessica Ma, USA 2023

Ambicje i marzenia

Kwaśniak na swojej stronie internetowej pisze o tym, że jako aktorka chce być odważna. W naszej rozmowie rozwija to stwierdzenie. Jest takie powiedzenie: Nie ma małych ról, są tylko mali aktorzy. Bardzo lubię przygotowywać się do roli, a odwaga objawia się dla mnie przełamywaniem granic i stereotypów. Lubię pokazywać rzeczy, których ludzie by się po mnie nie spodziewali. Cenię role, które są dla mnie wyzwaniem, ale chciałabym, żeby w jakiś sposób każda takie wyzwanie stanowiła. Żebym mogła sprawić, że nim będzie. Chcę tworzyć postaci, które poruszą widza i które nie będą płytkie. 

Aktorka zaznacza, że docelowo nie chciałaby iść w stronę mainstreamu. Interesują ją projekty autorskie, bawiące się formą, w stylu tych z udziałem Willema Dafoe. Czy takie stawianie sobie wyzwań wynika z jej natury, czy może jest efektem nauki w szkole aktorskiej? Jedno i drugie. Jestem zainteresowana takimi rzeczami, i szkoła dała mi przyzwolenie na to, żeby być z tym OK. Wiem już, że są różni ludzie i różne upodobania, a ja nie muszę się wstydzić tego, co mnie interesuje i nie ma w tym nic złego. U jakich twórców zatem Kwaśniak chciałaby spróbować swoich sił? Jak można się domyślić po wstępie do tego tekstu, pierwszym wyborem jest Luca Guadagnino. Drugim – Damien Chazelle. W jej sferze marzeń jest też film kostiumowy, co według aktorki ma związek z jej romantyczną, wrażliwą naturą i upodobaniem do poezji. Pomimo doświadczenia muzycznego musical nie jest jednak gatunkiem pierwszego wyboru (to inny rodzaj ekspresji artystycznej). Łatwo przychodzą jej za to rzeczy dramatyczne, lecz dziś – w związku z tym, że wciąż jest na początku swojej drogi – bez problemu wzięłaby udział w produkcji Marvela, choć w ogóle takich nie ogląda.

Spektakl teatralny „Mewa”, reż. Zoe Wang, USA 2022

Ogólnie jednak oglądać filmy uwielbia – szczególnie że dzięki temu może rozwijać się artystycznie. Uważa, że bez nich traciłaby dużo. To jak chodzenie do teatru albo do muzeum. Oglądanie filmów to zarówno nauka aktorstwa, jak i poszerzanie rozumienia na ile sposobów można opowiadać historie i poruszać widza. Najnowsze produkcje dają wgląd w zrozumienie branży filmowej oraz reżyserii obsady  szczególnie, jeśli wie się więcej o aspektach produkcyjnych tworzenia filmów. No właśnie, produkcja filmów – Kwaśniak w szkole zetknęła się z artystami z różnych dziedzin, ma z nimi do czynienia również teraz, a czy w przyszłości byłaby zainteresowana podjęciem pracy na innym stanowisku na planie? Interesowałam się reżyserią i próbowałam pisać scenariusze, ale obecnie, jeśli miałabym zrealizować autorski projekt, wolałabym zaangażować w ten proces osoby specjalizujące się w scenariopisarstwie i reżyserii. Chciałabym po prostu tworzyć projekty, które dawałyby przestrzeń na rozwój artystyczny i zawodowy osobom, które już wiedzą, jak to robić. Taka współpraca na pewno wiele by mnie nauczyła i być może dałaby mi przestrzeń na potencjalne próby reżyserowania w przyszłości. 

„Słuchajcie siebie, nie innych

Spektakl operowo-teatralny „Umbra”, reż. Héctor Alvarez, USA 2025

Przechodzimy do najnowszego przedstawienia z udziałem Kwaśniak pt. Umbra, w którym może połączyć swoje doświadczenie muzyczne i aktorskie (jest to bowiem miks opery i teatru). To projekt, który pozwala aktorce na to, by rozwijać się zawodowo i wrócić do muzyki, a co więcej – dał jej szansę stworzenia choreografii do dziesięciominutowego utworu z opery. To przedstawienie, które dało mi przestrzeń na to, by pokazać się z różnych stron i podjąć wiele wyzwań. Reżyser po zobaczeniu choreografii powiedział mi: „Karolina, możemy to teraz wystawić na scenie”. Praca z osobami, które dają taką wolność kreatywną i artystyczną jest cudowna. Czuję się wtedy spełniona.

Zatem od wykładowczyni, która podcinała jej skrzydła, Kwaśniak dotarła do sytuacji, gdy reżyser w Los Angeles mówi jej: „potrafisz to zrobić”. Samo w sobie ma to znamiona filmowej fabuły. Czego zatem życzyć naszej bohaterce w tym punkcie kariery? Spotykania kolejnych osób, które będą dawały mi przestrzeń na to, żeby się rozwijać. A do tego wyzwań i zdobywania coraz większego doświadczenia zawodowego. Projektów, które mają znaczenie i dają coś widzom. 

Na koniec spytałem aktorkę o to, co powiedziałaby osobom, które stoją przed jakąś trudną decyzją. I jej słowami podsumujmy tę historię: Wewnętrznie zawsze czuje się, co należy zrobić. Słuchajcie siebie, nie innych. Jeśli się czegoś boicie, nie zastanawiajcie się, po prostu to zróbcie. Jeśli będziecie podążać za tym, co jest w was, znajdziecie spełnienie